Górale dla Tybetu w mediach


Nagroda dla Bartka Solika

Fotoreportaż Bartka Solika "Na wygnaniu" zdobył pierwszą nagrodę w konkursie "Newsreportaż 2008" organizowanym przez tygodnik Newsweek. Jurorzy uznali cykl za najlepszy w kategorii "Ludzie". Osiem fotografii pokazuje dramat tybetańskich uchodźców w obozie w Nepalu. Mottem tegorocznego konkursu był cytat z wypowiedzi amerykańskiego fotografa Jamesa Nachtwey, członka Royal Photographic Society, korespondenta wojennego, wielokrotnie nagradzanego za swoje prace: "I have been a witness, and these pictures are my testimony. The events I have recorded should not be forgotten and must not be repeated."

Wernisaż wystawy pokonkursowej odbędzie się 24 listopada 2008 r., o godzinie 18.00 w Galerii Ateneum Młodych, ul. Piwna 51/53 w Warszawie.

Cały cykl "Na wygnaniu" obejrzeć można na stronie Kolektywu Fotografów VISAVIS.PL

Fotograf Bartek Solik, współautor projektu „Górale dla Tybetu” zdobył pierwszą nagrodę w IV Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geographic. Do konkursu zgłoszono blisko 45 tys. zdjęć w pięciu kategoriach. Jurorzy uznali, że cykl „Górale z Tybetu” jest najlepszy w kategorii Fotoreportaż. Nagrody wręczono podczas uroczystej gali w Teatrze Narodowym w Warszawie. - To piękne humanistyczne fotografie. Zdjęcia we wrażliwy sposób pokazują tragedię narodu tybetańskiego - powiedział Tomasz Tomaszewski, fotograf i przewodniczący jury. Fragment fotoreportażu Bartka Solika zobaczyć można w październikowym numerze magazynu National Geographic Polska.


Wystawa na Krupówkach

Z powodu silnego wiatru wystawa "Górale dla Tybetu" na Krupówkach została częściowo zdemontowana. Fotografie wrócą na deptak w poniedziałek 25 sierpnia. Zdjęcia będzie można oglądać do 15 września.

Flagę Tybetu niosą młodzi górale z chórów Turliki i Małe Klimki.

Górale i TOPR dla Tybetu

W piątek 22 sierpnia górale z Podhala przekazali ratownikom TOPR flagę Tybetu. W wydarzeniu na Równi Krupowej w Zakopanem uczestniczyło kilkaset osób. Po godzinie 17-tej ratunkowy śmigłowiec "Sokół" obniżył lot nad Równią. Z pokładu na linie desantował się Stanisław Krzeptowski Sabala, aby kilka chwil później odebrać barwy Tybetu od Krzysztofa Trebuni Tutki. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowali flagę na pokładzie maszyny do schroniska górskiego Związku Harcerstwa Polskiego na Głodówce nieopodal Bukowiny Tatrzańskiej. Harcerze zatknęli flagę przy schronisku.

Wspólna akcja ma pokazać solidarność górali tatrzańskich z góralami Dachu Świata. Ma też nawiązać do wizyty tybetańskiego zespołu w Zakopanem w 2005 roku. Obecność ratowników górskich jest tym ważniejsza, że wielu z nich nie raz odwiedzało wysokie Himalaje spotykając na swej drodze uchodźców tybetańskich.

Rodzina Trebuniów Tutków przekazuje flagę ratownikowi TOPR Stanisławowi Krzeptowskiemu Sabale.

O góralskiej ślebodzie mówi Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański:

Specjalne podziękowania dla Jana Krzysztofa, naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i ratowników: Macieja Pawlikowskiego, Grzegorza Bargiela (śmigłowiec), Roberta Kidonia (śmigłowiec), Stanisława Krzeptowskiego Sabały (śmigłowiec) oraz Andrzeja Łuboczko (pilot).

"Sokół" odlatuje na Głodówkę.

Schronisko na Głodówce to miejsce skąd co roku na całą Polskę rozchodzi się Światło Pokoju.

Barwy Tybetu u harcerzy

Jutro specjalna akcja w ramach projektu "Górale dla Tybetu". W Zakopanem na Równi Krupowej górale z Tatr przekażą tybetańską flagę ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na pokładzie śmigłowca "Sokół" flaga zostanie przetransportowana do schroniska harcerzy na Głodówce nieopodal Bukowiny Tatrzańskiej. Z harcmistrzem Marianem Antonikiem rozmawia Bartek Solik:

Początek jutrzejszej akcji o godzinie 16.00 na Krupówkach przy wystawie Górale dla Tybetu poniżej "oczka wodnego".

Flaga Tybetu poleci śmigłowcem

W piątek 22 sierpnia na zakopiańskich Krupówkach (okolice "oczka wodnego") stanie plenerowa wystawa fotografii "Górale dla Tybetu" autorstwa Bartka Solika, fotografa Kolektywu Fotografów VISAVIS.PL. To część projektu realizowanego na przełomie maja i czerwca w Indiach i Nepalu. Bartek Solik oraz dziennikarz Bartek Dobroch podróżowali śladami tybetańskich uchodźców. Otwarcie wystawy zaplanowane jest na godzinę 16.00. Przy ekspozycji zbiorą się podhalańscy górale, którzy przed godziną 17.00 przejdą na Równię Krupową gdzie stoi namiot XL Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich Zakopane 2008. Około godziny 17.00 na Równię Krupową przyleci śmigłowiec "Sokół" Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (godzina przylotu może ulec zmianie jeśli w górach trwać będzie akcja ratunkowa z udziałem śmigłowca). Maszyna zatoczy koło nad Równią i obniży lot w miejscu, gdzie czekać będą górale. Z pokładu śmigłowca opuszczony zostanie ratownik TOPR, który od górali odbierze flagę Tybetu. Następnie flaga zostanie przetransportowana na pokładzie śmigłowca do schroniska górskiego ZHP "Głodówka" nieopodal Bukowiny Tatrzańskiej. Śmigłowiec obniży lot nad polaną skąd roztacza się widok na Tatry, a ratownik przekaże flagę harcerzom. Ci rozpalą watrę przy schronisku, a flaga zawiśnie nad sceną przy budynku. Wieczorem przy schronisku zaplanowane jest spotkanie z autorami projektu "Górale dla Tybetu", którym towarzyszyć będą harcerze z różnych krajów Europy. Flaga powiewać będzie do końca trwania festiwalu i zostanie zdjęta w ostatni dzień IV Spotkań z Filmem Górskim (15 września).

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą swoją obecnością wesprzeć naszą akcję.

W dzień rozpoczęcia igrzysk olimpijskich grupa zakopiańczyków zawiesiła tybetańskie flagi na krzyżu na Giewoncie. To symboliczna akcja solidarności między góralami z Tatr, a góralami z najwyższych gór świata. Dwie flagi zawisły na ramionach krzyża wraz ze wschodem słońca. Z uczestnikami akcji rozmawiał na Giewoncie Bartek Solik:

Pomysłodawcą akcji jest Michał Kowalski, dyrektor zakopiańskich Spotkań z Filmem Górskim. A flagi wieszali także Grzegorz Ostręga, Marcin Radwan, Grzegorz Buczkowski, oraz autorzy projektu "Górale dla Tybetu" - Bartek Solik i Bartek Dobroch.



22 sierpnia rusza w Zakopanem Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. To święto wszystkich górali z różnych kontynentów. Przed trzema laty pod Giewontem zagościli także mieszkańcy dachu świata, czyli Tybetańczycy. W tym roku w ramach akcji "Górale dla Tybetu" planowane są w Zakopanem akcje solidarności z Tybetańczykami, plenerowa wystawa fotografii na Krupówkach oraz spotkania z obrońcami praw człowieka. A wizytę Tybetańczyków sprzed trzech lat wspomina Piotr Bąk, ówczesny burmistrz Zakopanego:

Trzydziestego września 2006 roku w Himalajach chińscy żołnierze otworzyli ogień do bezbronnej grupy tybetańskich uchodźców zabijając dwie osoby. Dramatyczne wydarzenia z wysokiej przełęczy Nangpa La nakręcił przypadkowo rumuński alpinista. Wśród uchodźców był Lobsang Choeden. Cudem udało mu się uciec i schować w obozie wspinaczy. Później dzięki jego świadectwu świat usłyszał o dramacie z Nangpa La. Bartek Solik odszukał w Indiach Lobsanga Choedena, który opowiedział o wydarzeniach sprzed dwóch lat.

Co roku kupcy wyruszają na granicę między Nepalem, a Tybetem w Himalajach. Targ na pograniczu to ich jedyne źródło utrzymania. W tym roku handel jest utrudniony. Od czasu zamieszek w Lhasie granica pozostaje zamknięta. Bartek Solik dotarł w Nepalu do Dorpathan - tybetańskiego obozu w Himalajach. Większość mężczyzn właśnie teraz zmierza na górski targ. O historii Dorpathan i życiu codziennym na ponad trzech tysiącach metrów opowiada Namgiel, przewodniczący malej tybetańskiej społeczności.

Trzykrotnie podejmował próbę ucieczki z Tybetu do Nepalu. Ostatnim razem, tylko dzięki ogromnemu szczęściu uciekł przed chińskimi żołnierzami. O samotnej tułaczce po Himalajach opowiada Tybetańczyk o inicjałach D.T. Nie chce podawać imienia i nazwiska w obawie przed prześladowaniami, które mogą dotknąć jego rodzinę w Tybecie. Z D.T. rozmawiał Bartek Solik.

Nie chcemy uczyć tylko czytania i pisania, ale przede wszystkim pielęgnować w sercach dzieci wartości ważne dla każdego Tybetańczyka - mówi Dawa Tserig, dyrektor tybetańskiego przedszkola w indyjskiej Dharamsali, a zarazem członek tybetańskiego parlamentu. On sam kiedy miał pięć lat uciekał z rodzicami ze swojej ojczyzny. "Świat jest pełen przemocy, gwałtów, zamachów, dlatego że zapomnieliśmy o miłości i współczuciu dla bliźnich" - mówi dyrektor przedszkola w rozmowie z Bartkiem Solikiem.

Trzy tysiące Tybetańczyków docierało co roku do indyjskiego ośrodka dla uchodźców w Dharamsali. Od marca tego roku, kiedy w Lhasie wybuchły zamieszki dotarł tam tylko jeden człowiek. O tym jak trudno przejść granicę, o inwigilacji Tybetańczyków i chińskich metodach tortur z Mingyur Youdon z Tibetan Reception Centre rozmawiał Bartek Solik:

Dhartso Kyi ma dzisiaj siedemnaście lat. Cztery lata temu - jak tysiące jej rodaków, uciekła przez Himalaje z Tybetu do Indii. Nie zdążyła pożegnać się z rodzicami, a od tamtego czasu ich nie widziała. Na niedawnych tybetańskich igrzyskach olimpijskich, które odbyły się w indyjskiej Dharamsali Dhartso Kyi zdobyła srebrny medal. Kiedy opadły sportowe emocje Dhartso opowiedziała Bartkowi Solikowi swoją poruszającą historię. Dziś podczas Dnia Uchodźcy pierwsza odsłona akcji Górale dla Tybetu:

Tybetańscy uchodźcy... galeria zdjęć >

Tybet istnieje już także poza swoimi historycznymi i kulturowymi granicami. A nawet poza chińską protekcją. Wszędzie tam gdzie mieszkają tybetańscy emigranci i gdzie mogą swobodnie kultywować swoją tradycję, zwyczaje, wyznawać religię i wieszać w domach portrety Dalajlamy. W indyjskiej Dharamsali, mieście-siedzibie Dalajlamy i w jej okolicach. W Dolanji, gdzie dziesiątki małych Tybetańczyków mieszkają i uczą się we współfinansowanym przez polską organizację charytatywną sierocińcu. I w Nepalu, przez który prowadzi droga tysięcy uchodźców uciekających przed chińskimi represjami we własnej ojczyźnie. Żeby znaleźć się tam, przeprawiają się przez wysokie himalajskie przełęcze, ryzykują odmrożenia, utratę zdrowia i życia na skutek wyczerpania i głodu oraz wpadnięcie w ręce chińskich służb granicznych, a nawet, jak to się stało dwa lata temu na przełęczy Nangpa La, śmierć w wyniku ichniego ostrzału.
Niestety w będącym pod dużym wpływem chińskich władz Nepalu także nie mogą zaznać pełni wolności. W imię dobrosąsiedzkich stosunków z wpływowym i groźnym mocarstwem Nepal ogranicza ich swobodę wypowiedzi i prawo do demonstrowania swoich poglądów. Uczestnicy protybetańskich demonstracji są niemal codziennie rozpędzani i aresztowani przez policję na ulicach Kathmandu.
W klasztorach i wioskach uchodźców w okolicy Kathmandu i Pokhary, największych miast Nepalu, żyje wielu Tybetańczyków, którzy przeżyli traumę więzienia, tortur oraz okrutnej dyskryminacji pod władzą chińską. Niektórzy świetnie zaaklimatyzowali się do życia poza ojczystymi stronami, inni ciągle nie radzą sobie w nowej rzeczywistości.

Tybetańskie Igrzyska... galeria zdjęć >

W Dharamsali, mieście-siedzibie rządu tybetańskiego na uchodźctwie i miejscu zamieszkania Dalajlamy, rozpoczęły się Tybetańskie Igrzyska Olimpijskie. Ta kameralna, symboliczna impreza, ma na celu pokazanie światu, że szykanowani przez Chiny, organizatora tegorocznej Olimpiady, Tybetańczycy także lubią sportową rywalizację a udział w prawdziwych igrzyskach, z których czują się wykluczeni, jest marzeniem wielu z nich.
Tybetańska Olimpiada w niczym nie przypomina wielkiej imprezy sportowej. Potrwa zaledwie 4 dni, a młodzi uczestnicy rywalizować będą zaledwie w kilku dyscyplinach, takich jak pływanie, biegi na krótkim i długim dystansie oraz rzut oszczepem. Zmagania rozpoczęły dziś turnieje łuczniczy i strzelecki.
W imprezie weźmie udział zaledwie 13 zawodników i 12 zawodniczek. W większości to amatorzy lubiący sport. Są wśród nich nauczyciel wychowania fizycznego i przewodnik górski, ale też studenci i uczniowie, biznesmen, pracownik socjalny, a nawet mnich z buddyjskiego klasztoru w południowych Indiach.
Jak mówi główny organizator igrzysk, Lobsang Wangyel, wcielają one w życie istotę idei olimpijskiej, wedle której ważniejszy jest sam udział w zawodach niż zwycięstwo. Chociaż za wygranie zawodów przewidziano wysokie, jak na indyjskie warunki, nagrody. Zdobywca złotego medalu otrzyma równowartość 2500 $.
W tych Igrzyskach ważniejsza od medali i nagród jest jednak dobra zabawa i możliwość pokazania światu w kontekście sierpniowej Olimpiady w Pekinie, że zawody sportowe i idea olimpijska są bliskie także Tybetańczykom.
Hasło Igrzysk nawiązuje do pekińskiego: "One world, one dream" i brzmi "One world, many dreams". Jeden świat, wiele marzeń. Zapewne marzeń o przyszłości Tybetu.
Tybetańscy sportowcy pokazują, że potrafią marzyć.
Więcej informacji na stronie: www.tibetanolympics.com

Specjalne podziękowania dla Pana Andrzeja Guta - Mostowego Posła na Sejm RP

design // sg : : sgawel.com